Założenia i punkt wyjścia
Punktem wyjścia była sytuacja znana każdemu prywatnemu deweloperowi prowadzącemu butikowy obiekt hotelowy: rezerwacje spływały kilkoma kanałami jednocześnie, a sezon letni i zimowy rządziły się zupełnie innymi regułami. W szczycie sezonu obsługa gubiła kontekst, w martwych miesiącach kalendarz świecił pustkami. Nie chodziło o wdrożenie kolejnego systemu, ale o uporządkowanie tego, co już działało — tylko w rozproszonej formie.
Zakres obejmował trzy obszary: sposób przyjmowania zapytań, reguły potwierdzania terminów oraz komunikację z gościem przed przyjazdem. Każdy z nich miał inne ograniczenia — część rezerwacji przychodziła telefonicznie, część przez formularz, a część z polecenia stałych klientów. Ujednolicenie tego bez utraty kameralnego charakteru obsługi było głównym wyzwaniem.
Co zostało zrobione
Wprowadziliśmy prosty podział na dwa tryby pracy: sezon wysoki i sezon niski. W pierwszym priorytetem była szybka odpowiedź i jasne potwierdzenie terminu, w drugim — elastyczność i dłuższy czas na decyzję gościa. Do każdego trybu dopisaliśmy konkretne kroki: kto odbiera zapytanie, w jakim czasie odpowiada, jak wygląda potwierdzenie i co dzieje się, gdy termin jest już zajęty.
Osobno potraktowaliśmy materiały informacyjne wysyłane przed przyjazdem — jeden spójny zestaw zamiast kilku wersji krążących między osobami. To skróciło liczbę wymienianych wiadomości i ograniczyło nieporozumienia dotyczące godzin przyjazdu, dostępu do obiektu i dodatkowych ustaleń.
Efektem jest workflow, który działa niezależnie od tego, kto akurat prowadzi rezerwacje. Nowa osoba w zespole wchodzi w niego w ciągu jednego dnia, a sezonowe wahania przestają być źródłem chaosu. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda to w praktyce na innych projektach, zajrzyj do sekcji usług albo napisz do nas przez stronę kontaktu.